Hmmmmm.
Chyba jednak znowu zacznę pisać.
Strzał był mocny, ale motywacja przeżyła:)))
belferka
refleksje nauczyciela kresowego
poniedziałek, 27 lipca 2009
czwartek, 13 listopada 2008
pętla
Dzisiaj czas się zapętlił.
Wróciłam do prehistorii - czyli do lat osiemdziesiątych. Moich czasów szkolnych.
Niby kolejny zwykły dzień, szkolna rzeczywistość….a tu nagle, nie wiadomo właściwie kiedy…obudziły się dawno śnięte już potwory.
Szczegóły nie mają znaczenia.
Niespodziewanie odbyłam podróż w czasie.
Stałam i patrzyłam, jak nauczyciel JEŹDZI PO UCZNIU.
Bez uzasadnienia.
Bez uprzedzenia.
Bez powodu.
Po prostu MYŚLAŁ, że uczeń postąpił niewłaściwie.
Zanim to sprawdził, zaatakował.
Poniżył przy klasie.
I przy innym nauczycielu.
Zademonstrował swoją przewagę.
Obraził, stosując terminy rolnicze…
Ba!
Kiedy zorientował się ,że tym atakiem potwornie się zbłaźnił -brnął dalej.
Nie zdołał się z klasą wycofać .
Odszedł po zgliszczach…
Boże, pomyślałam. To koszmar bez końca. Minęło prawie dwadzieścia lat, a on trwa.
Rzecz w tym, że dzisiaj stoję po drugiej stronie barykady.
Patrząc na to, na co niektórzy uczący mnie POFESOROWIE pozwalali sobie w stosunku do nas przed laty, wiedziałam, że jeśli kiedykolwiek zajmę miejsce któregoś z nich…hmmmm....
To były inne czasy.
Nie uwierzylibyście, co wtedy uchodziło za normalne.
Dzisiaj jednak TO wróciło.
A ja nie zrobiłam nic.
Stałam tylko z otwartymi ustami i każdą komórkĄ ciała wstydziłam się za inne ciało pedagogiczne.
Nie zrobiłam dziś nic.
Ale nie pozwolę, żeby to wróciło na stałe.
Wróciłam do prehistorii - czyli do lat osiemdziesiątych. Moich czasów szkolnych.
Niby kolejny zwykły dzień, szkolna rzeczywistość….a tu nagle, nie wiadomo właściwie kiedy…obudziły się dawno śnięte już potwory.
Szczegóły nie mają znaczenia.
Niespodziewanie odbyłam podróż w czasie.
Stałam i patrzyłam, jak nauczyciel JEŹDZI PO UCZNIU.
Bez uzasadnienia.
Bez uprzedzenia.
Bez powodu.
Po prostu MYŚLAŁ, że uczeń postąpił niewłaściwie.
Zanim to sprawdził, zaatakował.
Poniżył przy klasie.
I przy innym nauczycielu.
Zademonstrował swoją przewagę.
Obraził, stosując terminy rolnicze…
Ba!
Kiedy zorientował się ,że tym atakiem potwornie się zbłaźnił -brnął dalej.
Nie zdołał się z klasą wycofać .
Odszedł po zgliszczach…
Boże, pomyślałam. To koszmar bez końca. Minęło prawie dwadzieścia lat, a on trwa.
Rzecz w tym, że dzisiaj stoję po drugiej stronie barykady.
Patrząc na to, na co niektórzy uczący mnie POFESOROWIE pozwalali sobie w stosunku do nas przed laty, wiedziałam, że jeśli kiedykolwiek zajmę miejsce któregoś z nich…hmmmm....
To były inne czasy.
Nie uwierzylibyście, co wtedy uchodziło za normalne.
Dzisiaj jednak TO wróciło.
A ja nie zrobiłam nic.
Stałam tylko z otwartymi ustami i każdą komórkĄ ciała wstydziłam się za inne ciało pedagogiczne.
Nie zrobiłam dziś nic.
Ale nie pozwolę, żeby to wróciło na stałe.
poniedziałek, 10 listopada 2008
pojedynek
Zostałam wyzwana na pojedynek.
Klasa IV(nie zdradzę, która) rzuciła mi rękawicę.
Warunki następujące.
Młodzież wykuje dodatkową porcję wiadomości.
Wtedy Pani przywdzieje różową kreację.
Dlaczego to takie trudne?
Wtajemniczeni wiedzą.
Osoby postronne nie pojmą dramatu belfra postawionego w tej sytuacji.
Droga klaso.
Oto moja odpowiedź:
Nauczyciel to istota cechująca się ograniczonym zaufaniem w stosunku do osób poniżej trzydziestego roku życia (obu płci,wszelkiej narodowości i przekonań...)
Nie wynika to z braku uczuć ludzkich czy wyrachowania...lecz z doświadczenia, niestety:)))
Podniosę rękawicę, jednak muszę mieć pewność, że walka będzie uczciwa.
Na razie zatem-przywdziałam blogg w różowe szatki.
Czekam na Wasz ruch.
Chcecie walki?
Zaskoczcie mnie wiedzą.
Nieustająco pozdrawiam Adelkę.
Na reportaże już się chyba nie doczekam...
Klasa IV(nie zdradzę, która) rzuciła mi rękawicę.
Warunki następujące.
Młodzież wykuje dodatkową porcję wiadomości.
Wtedy Pani przywdzieje różową kreację.
Dlaczego to takie trudne?
Wtajemniczeni wiedzą.
Osoby postronne nie pojmą dramatu belfra postawionego w tej sytuacji.
Droga klaso.
Oto moja odpowiedź:
Nauczyciel to istota cechująca się ograniczonym zaufaniem w stosunku do osób poniżej trzydziestego roku życia (obu płci,wszelkiej narodowości i przekonań...)
Nie wynika to z braku uczuć ludzkich czy wyrachowania...lecz z doświadczenia, niestety:)))
Podniosę rękawicę, jednak muszę mieć pewność, że walka będzie uczciwa.
Na razie zatem-przywdziałam blogg w różowe szatki.
Czekam na Wasz ruch.
Chcecie walki?
Zaskoczcie mnie wiedzą.
Nieustająco pozdrawiam Adelkę.
Na reportaże już się chyba nie doczekam...
Subskrybuj:
Posty (Atom)